Pozbądź się respektu przed przeciwnikiem

To, że spędzasz cały wolny czas na treningu fizycznym, poprawi twoją wiarę we własne możliwości tylko do pewnego stopnia. Poczucie własnej „mocy” to stosunkowo niski sufit – do jego przeskoczenia będzie ci potrzebny trening mentalny. 

Nie łam własnego ducha walki

Podczas wizyt w klubie, szczególnie w czasie rozgrywek turniejowych, zdarzy się, że wypatrzysz nowego, nieznanego przeciwnika i – co gorsza – wylądujesz na korcie właśnie z nim. Już w trakcie rozgrzewki zobaczysz, że technicznie jest co najmniej kilka długości przed tobą, a każdy jego ruch zdaje się być wymierzony z zabójczą, matematyczną precyzją. Przerażone spojrzenia znajomych lub sugestie o twojej bezsilności w starciu z ewidentnie lepszym przeciwnikiem także nie pomagają…

Tak będzie. Prędzej czy później trafisz na kogoś, kto będzie chciał cię zwyczajnie nastraszyć, ale za nic w świecie nie możesz temu ulec. Pokazówka w trakcie rozgrzewki jest jak film oparty na prawdziwych wydarzeniach; może, ale absolutnie nie musi, pokrywać się z rzeczywistością. Jeśli tylko uda ci się pokonać własne czarne myśli, zobaczysz, że większość czaru przeciwnika pryśnie, kiedy rozpoczniecie prawdziwy mecz. A jeśli nie dasz rady?

Nie skupiaj się na
rzeczach negatywnych.
Dbaj o poczucie własnej wartości, relaks oraz skupienie.

No cóż – historia squasha pełna jest wspaniałych graczy, którzy nigdy nie byli w stanie wykorzystać swojego potencjału; dzieje się tak, kiedy bazą pod rozgrywkę staje się wiara we własny talent, a nie wypracowane możliwości. W czasach obecnych posiadanie smykałki nie wystarczy, równie ważna staje się praca fizyczna i psychiczna. Wierz lub nie, ale samą determinacją możesz wykończyć każdego utalentowanego gracza – pamiętaj o tym, kiedy następnym razem usłyszysz opowieści o wspaniałym zawodniku, z którym staniesz w szranki.

Prosta droga do sukcesu

Grając, jesteś w meczu do samego końca. Aby nie łamać własnego ducha walki, dobrze jest zapomnieć o końcowym wyniku, o celu będącym wygraną. Myśl tylko o teraźniejszości, skup się na aktualnie rozgrywanej wymianie, a potem na kolejnej i kolejnej. Nie liczy się, czy zwyciężysz miażdżącą przewagą, czy rzutem na taśmę – gracz silny mentalnie podświadomie wie, że wygrać nie jest łatwo (szczególnie jeśli przeciwnik wydaje się lub jest lepszy technicznie), ale bez oporów podejmuje wyzwanie, wierząc we własne siły. Skupiwszy się na teraźniejszości, czuje, że każdy zdobyty punkt jest paliwem dla jego możliwości; choć wygrany mecz jest daleko, to małymi krokami zbliża się do zwycięstwa, walcząc w każdym secie coraz lepiej.

Wyobraź sobie, że twoja determinacja to wyjątkowo ładna, długo układana struktura z kostek domina. Szkoda byłoby ją zburzyć, ale właśnie po to została zbudowana. Jednak by miało to sens, zdecydowanym ruchem musisz przewrócić pierwszą kostkę, która zapoczątkuje przyjemne widowisko dla wszystkich wokół, również dla ciebie. Im bardziej zastanawiać się będziesz nad ustawieniem (może źle odmierzyłeś odległość między kostkami?), tym bardziej będziesz się wahać. Dlatego uznaj, że bez ryzyka nie ma zabawy i po prostu to zrób! Śledź wzrokiem poszczególne kostki i patrz, jak się przewracają; każda kolejna minimalnie szybciej, z większą siłą – kiedy upadnie ostatnia… wygrałeś.

Postaw sobie cel

Squash to nie tylko kondycja. technika i kolejne zwycięstwa. Największa bitwa toczy się wcale nie na korcie. a wewnątrz twojej głowy. Sama myśl o celu powinna być motywująca i elektryzująca. Robiąc postępy w nastawieniu psychicznym, pamiętaj by zapisywać wszystko, co ci w tym pomogło. Zerknij do internetu i poczytaj na ten temat; wszelkie badania, doświadczenia innych graczy, opinie mistrzów są nieocenione. Teraz możesz odpowiedzieć na podstawowe pytanie: czy przypadkiem nie rzucasz się na coś, co z definicji jest ponad ludzkie siły?

Będąc naprawdę zdeterminowanym, z uśmiechem postawisz konstrukcję na nowo lub poprawisz błędy. Nie zawsze da się zjeść ciastko i mieć ciastko, ale z czasem nauczysz się, że wyrobienie w sobie właściwych nawyków mentalnych oraz niewzruszonej determinacji w docieraniu do celu wymaga od ciebie wielokrotnych prób i rozpoczynania tego samego procesu od samego początku. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy: nikt z nas nie nauczył się od razu chodzić. Zapytajcie swoich rodziców, ile razy zdarzyły wam się upadki (te groźne i te śmieszne), a potem przypomnijcie sobie, że umiejętność poruszania się na dwóch nogach to coś, co pozwoliło ludziom rozwinąć się aż do czasów obecnych. Warto było próbować? Zdecydowanie tak!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here